piątek, 5 lipca 2019

Prezent marzeń


Zastanawialiście się kiedyś jaki byłby Wasz prezent marzeń? 

Jak myślimy o prezencie, najczęściej mamy na myśli rzecz, którą osoba obdarowana będzie mogła mieć na pamiątkę. Inwestujemy w niezawsze trafione rzeczy materialne, ale to wspomnienia pozostają z nami na zawsze. 

Naukowcy podają, że z powodu zmian klimatycznych nasza cywilizacja wyginie w przeciągu najbliższych 31 lat. Do takiego stanu rzeczy przyczynia się między innymi nadmierny konsumpcjonizm. 

Może zamiast biżuterii podarować komuś voucher na masaż, albo zamiast następnego gadżetu, lot paralotnią? 

Ostatnio dostałam prawdziwy Prezent Marzeń - voucher na kolację z pokazem Teppanyaki. Zobaczenie tego na żywo było moim marzeniem, od kiedy kilka lat temu ujrzałam go na Youtube amerykańskim. Sam voucher przyszedł zapakowany w eleganckie aluminiowe pudełko oraz papierową torbę. 

Uważam, że to przeżycia są dużo lepszym prezentem, niż rzeczy. Pomyślcie o tym, zanim wydacie następną złotówkę, na nieprzydatną rzecz, która za chwilę może trafić do śmietnika...



piątek, 17 maja 2019

3 rzeczy, które trzeba wiedzieć przed przyjazdem do Mediolanu.


1. Mediolan, bez względu na porę roku i warunki atmosferyczne, odwiedzają ogromne ilości turystów. Tam gdzie turyści, tam sporo naciągaczy i osób, które poszukują możliwości szybkiego zarobienia pieniędzy. Na placu Duomo trudno odgonić się od mężczyzn, którzy:
  •  podają ziarna dla gołębi (dokarmianie ptaków jest tam zakazane),
  •  podczas robienia zdjęcia wciskają w ręce bukiet róż (który nie jest prezentem),
  • są przewodnikami i chcą oprowadzać turystów po mieście. 
Aby jak najszybciej odgonić się od tych ludzi, najlepiej grzecznie im podziękować PO POLSKU. Większość z nich mówi przynajmniej w kilku językach, jednak gdy słyszą odpowiedź po polsku, rezygnują z dalszego nagabywania i nie wdają się w polemikę. To bardzo cenna rada, którą usłyszałam od kolegi, który był w Mediolanie dwa tygodnie przede mną. Uratowała mi ona sporo czasu i nerwów, a także kilka kadrów. Gdybym odpowiedziała po angielsku, rosyjsku, albo włosku, to wszystkie zdjęcia zrobione pod Duomo wyglądałyby najlepewniej jak te poniżej. 


2. Włosi (i nie tylko oni!) uwielbiają aperitivo. W porze aperitivo, czyli najczęściej od 17:00, wchodząc do restauracji zamawia się drinka, aby cieszyć się także różnorodnymi przekąskami. Miejsce, które odwiedziłam, po zapoznaniu się z recenzjami na Tripadvisor, to Yguana. Drinki były ogromne. Niektóre z nich podawano w szklankach wielkości wiader. Wybór jedzenia był spory i wydaje mi się, że każdy powinien tam znaleźć coś dla siebie. Cena za drinka i jedzenie to 11 Euro.  


3. Wejście na dach Duomo powinno być obowiązkowym punktem każdej wycieczki do Mediolanu. Te widoki są warte nawet długiego czekania w kolejkach. Bilety kupicie w budynku nieopodal Duomo, najwygodniej jednak kupić bilety on-line. Cena za wejście na dach, jest uzależniona między innymi od tego, czy chcecie wchodzić schodami (10 Euro), czy dotrzeć tam windą (14 Euro). Polecam Wam wejście schodami. Nie jest to duży wysiłek, a aby wejść do windy, trzeba zaczekać, w niekiedy bardzo długiej kolejce. 


Czy dopisalibyście coś jeszcze do tej listy? 


P.S. Pan na zdjęciu niżej podaje mi ziarna dla gołębi, których bardzo nie chcę :) 




środa, 8 maja 2019

6 rzeczy, które trzeba zrobić będąc w Bergamo we Włoszech.


Lot w niemal bezchmurny dzień, dostrczył mi niesamowitych widoków i okazji do zrobienia kilku zdjęć. Góry z samolotu wyglądają obłędnie. 

Bergamo to miejsce, w którym zatrzymałam się na początku i końcu mojej tygodniowej podróży. Na tle innych włoskich miejc, które zobaczyłam, klimat Bergamo spodobał mi się najbardziej. Zatrzymywałam się przy każdym drzewku pomarańczowym i cytrynowym, żeby sprawdzić czy są prawdziwe. Nie było tłoczno, ilość turystów była umiarkowana, krajobrazy były przepiękne i ta atmosfera... Nawet nie umiem jej określić w kilku zdaniach. 
Co trzeba zrobić będąc w Bergamo? 

1. Przejechać się kolejką Funicolare.
Malownicza podróż kolejką z dolnego na górne miasto, to obwiązkowy punkt do odhaczenia, gdy jest się w Bergamo. Chociaż sama przejażdżka nie trwa zbyt długo, to widoki które możemy zobaczyć przez szybę wagonu są niezapomniane. 
Kolejka linowa nosi nazwę Funicolare i przejazd nią jest naprawdę tani. Możecie korzystać z tej kolejki także, jeżeli macie wykupiony bilet całodniowy za 5 euro na komunikacje miejską. Zajmujcie miejsce zawsze w ostatnim wagonie, przy tylnej szybie, żeby mieć najlepszą widoczność. 

2. Zgubić się w Citta Alta.
Citta Alta, czyli górne miasto. Bergamo dzielimy na dolne i górne. Moim zdaniem obie części są warte zwiedzenia, ale z górnego widoki są piękniejsze, a klimat jest taki typowo włoski. Ciekawa architektura, malutkie sklepiki, w których na próżno szukać produktów dużych globalnych sieci. To ostatnie uważam za największy atut. Nie lubię wszędzie napotykać tych samych szyldów i opakowań, które są też w Polsce. 

3. Spróbować prawdziwej włoskiej pizzy. 
Niedobre jedzenie psuje mi humor. Też tak macie? Dlatego jak jestem w jakimś miejscu pierwszy raz, to zawsze sprawdzam opinie o restauracjach w TripAdvisor. W Circolino Citta Alta jadłam całkiem niezłą pizzę, chociaż przyznam, że tym robionym w Polsce, też niczego nie brakuje i nie zauważyłam między nimi ogromnych różnic. Tak czy owak, być we Włoszech i nie zjeść pizzy? To grzech!
Jeżeli chcecie skosztować prawdziwej włoskiej pizzy, zwracajcie uwagę, aby nie była ona z piecyka elektrycznego, a z pieca opalanego drewnem. 
Praktycznie do każdego rachunku w restauracji z automatu doliczany jest napiwek, przynajmniej 2 Euro na osobę za table service. Aby pomijać tego typu wydatki, można kupować pizzę sprzedawaną na kawałki. Średnia cena jednego pizzowego trójkąta to 2,5 Euro.

4. Napić się włoskiej kawy. 
Uwaga! Jeżeli pijacie espresso to nie ma problemu, jednak jeżeli uwielbiacie pić kawę z mlekiem to uważajcie na nazwy, podczas składania zamówienia. Latte to po włosku mleko. Nie dziwcie się więc, jeżeli otrzymacie szklankę mleka, jak nie wspomnicie o wyrazie Caffe przed Latte :) 

5. Skosztować limoncello. 
Żółta nalewka jest bardzo popularna w tej okolicy, bowiem napotkałam kilka sklepów, które sprzedawały tylko limoncello. Swoją drogą ta nazwa jest tak dźwięczna i wpadająca w ucho, że nie mogłam się powstrzymać, przed spróbowaniem tego apetycznie wyglądającego alkoholu. 
Zamówiłam limoncello i pizzę, a podczas składania zamówienia zauważyłam dziwną minę kelnera. Ten wyjaśnił mi, że popełniam spore faux pas, ponieważ limoncello, zazwyczaj pija się po daniu głównym, deserze i kawie. Tak czy owak, to naprawdę bardzo dobra nalewka, warta spróbowania. 

6. Zjeść polentę.
Bardzo popularna jest polenta- żółte ciastko z wizerunkiem ptaszka z czekolady. Można je napotkać niemal w każdej piekarni. Krem czekoladowy z masłem i orzechami, oblany marcepanem i posypany żółtym cukrem. Lubisz marcepan, nie lubisz marcepanu, to bez znaczenia. Trzeba tego spróbować będąc w Bergamo i już!

Bajeczne mieszkanie w stylu marokańskim znalazłam na stronie Airbnb - w dolnym Bergamo i równie ciekawe, w górnym Bergamo: Airbnb

Jeżeli nie wiecie czym jest Airbnb, to polecam Wam zalogować się przez ten link: https://www.airbnb.pl/c/jessicab54694?currency=PLN  Dzięki temu otrzymacie nawet do 138 zł na pierwszą podróż. 




piątek, 8 marca 2019

Ekocuda w Gdańsku po raz trzeci



REKORDOWA LICZBA UCZESTNIKÓW NA 3. EDYCJI TARGÓW EKOCUDA W GDAŃSKU!

Ponad 13,5 tysiąca osób odwiedziło największe targi kosmetyków naturalnych Ekocuda,
które w miniony weekend odbyły się na gdańskim Stadionie Energa. Organizatorzy zadbali
nie tylko o rekordową liczbę wystawców z Polski i zagranicy, lecz także o liczne wydarzenia
towarzyszące, takie jak warsztaty i wykłady poświęcone zdrowemu trybowi życia i
dobroczynnemu wpływowi naturalnych kosmetyków na skórę. Frekwencja potwierdza, że
bycie eko to nie moda, lecz styl życia, który świadomie wybiera coraz więcej osób.
Rynek produktów naturalnych w Polsce stale się powiększa. Świadczy o tym nie tylko rosnąca
frekwencja na targach, ale również liczba nowo powstających marek, które oferują naturalne
kosmetyki, produkowane w zgodzie z naturalnym środowiskiem. Dostępne szeroko w
sprzedaży online – podczas Ekocudów mają szansę dać się poznać, przetestować miłośnikom
z całej Polski.

niedziela, 17 lutego 2019

Kindle Peperwhite 3 + Ekocuda


...


Czym jest Kindle?

To elektroniczny czytnik książek, który ma niesamowicie dużo zalet, do których z pewnością zaliczyć można jego rozmiar i ciężar. 205 g i wymiary 16,9 x 11,7 x 0,9 cm miewają zeszyty, z tą różnicą, że te nie zawierają w sobie całej biblioteczki. Mój model to Kindle Peperwhite 3. Posiadam opcję z reklamami, która jest nieznacznie tańsza. Reklamy są dla mnie niemal niezauważalne i nie przeszkadzają w użytkowaniu urządzenia. To na co warto zwrócić uwagę, przy zakupie jakiegokolwiek czytnika, to matryca. Ta powinna być matowa i wyglądem przypominać zwykły papier. Wtedy czytając nawet przez długie godziny nie będziemy nadwyrężać wzroku bardziej, niż czytając analogową książkę.