piątek, 15 listopada 2019

Prezent Marzeń na Mikołajki

Już za dwa tygodnie mamy grudzień, a co za tym idzie, wiele okazji do obdarowywania naszych najbliższych prezentami. Rokrocznie galerie handlowe w tym okresie pełne są zdezorientowanych klientów, poszukujących w popłochu podarków dla najbliższych, np. prezentu na Mikołajki albo Święta. Dla mnie to jednocześnie bardzo miły czas, bo lubię sprawiać komuś przyjemność, ale też przykry czas, ze względu na kolejki w sklepach, zawyżone ceny niektórych produktów i ograniczony asortyment. 




Gdzieś z tyłu głowy mam też jeszcze jeden problem... Przeszkadza mi nadmiar rzeczy. Próbuję być less waste, każde zakupy staram się przemyśleć i okazuje się, że zakup wielu przedmiotów, które wydawały mi się niezbędne, po dłuższym namyśle, okazywały się zupełnie niepotrzebne. Ta sama kwestia tyczy się prezentów...

Nikt nie potrzebuje następnych nietrafionych zestawów kosmetyków, skarpetek czy nielubianych słodyczy, warto jednak postawić na emocje, przeżycia i wspomnienia, bo te pozostają z nami na zawsze.  


Jeżeli myślicie podobnie- to przybijam Wam piątkę i polecam Wam portale dosłownie sprzedające "wspomnienia". Ten portal, z którego sama często korzystam, to jeden z pierwszych tego typu w Polsce, który powstał aż 10 lat temu. Daje on możliwość skorzystania aż z 3500 atrakcji na terenie całego kraju. Już Wam kiedyś o nim wspominałam, mowa oczywiście o Prezent Marzeń.


Jak sprawić komuś prezent marzeń

To proste! Wystarczy wsłuchać się w to co mówi osoba, której chcecie sprawić przyjemność. Ja często rozmawiam z bliskimi, wsłuchuję się w to co mówią między słowami i wszystkie pomysły na prezenty skrzętnie zapisuję przez cały rok w moim notesie, wtedy okazje takie jak urodziny i święta nie sprawiają, że strużka potu cieknie mi po czole od zastanawiania się jaki prezent kupić. 


Jeżeli wiem, że dana osoba jest:

przemęczona, narzeka na bóle pleców- masaż relaksacyjny albo dzień w SPA, to coś z czego może bardzo się ucieszyć,
fanem mocnych wrażeń- skok na Bungee albo ze spadochronem, lot szybowcem lub paralotnią, a może ekstremalna jazda samochodem wyścigowym to coś, o czym marzy,
uwielbia dobrą kuchnię- zaproszenie na kolację, degustację albo kurs gotowania może okazać się czymś o czym od dawna myśli,
ambitna i lubi uczyć się nowych rzeczy- kurs tańca, fotografii, florystyczny, warsztaty z ceramiki artystycznej i rzeźby w glinie albo lekcje śpiewu mogą trafić w stu procentach w gust osoby obdarowanej,
potrzebuje rozrywki- wizyta w parku trampolin, w escape room'ie, w kinie albo w miejscu, gdzie można powspinać się na ściance, sprawi że się rozluźni. 


Już niedługo napiszę Wam recenzję z przebiegu realizacji mojego prezentu marzeń. Narazie pozwólcie, że zostanie to moją tajemnicą.

Sam prezent marzeń, mimo tego że dotyczy sfery marzeń, snów i wspomnień, ma wymiar fizyczny w postaci niezwykle uroczego, papierowego kartonika opakowanego w papierową torbę z logo firmy. Niewielka paczka przysyłana jest do nas pocztą w tempie ekspresowym. Następnego dnia od złożenia zamówienia, zazwyczaj prezent trafiał już w moje ręce. Wewnątrz kartonu znajduje się voucher prezentowy z krótką i jasną instrukcją w jaki sposób go zrealizować. Całość prezentuje się na tyle wyjątkowo, że nie wymaga już zakupu dodatkowych torebek prezentowych, czy opakowań. Co warto dodać, z samą realizacją vouchera nie trzeba się śpieszyć. Voucher jest ważny przez dokładnie rok!


Eksperci Prezentu Marzeń oferują szereg rozwiązań dla osób, które nie mają pojęcia jakie emocje i przeżycia podarować komuś innemu. Aby ułatwić dobór prezentu do osoby, powstało sporo kategorii w zależności od tego czy mają to być atrakcje: kreatywne, sportowe, w powietrzu, za kierownicą, w wodzie, czy może prezent dla niej, dla niego albo dla dwojga, czy ciekawy podarek dla dziecka, niespodzianka dla pracowników, pomysły na wieczór kawalerski czy panieński. Opcji jest bardzo, bardzo dużo! Każdy znajdzie tam coś dla siebie lub osoby, której chce sprawić radość.


Pamiętajcie, każdy ma swoje upodobania, pasje i marzenia. Ich odkrycie często jest bardzo łatwe. Wystarczy z kimś szczerze porozmawiać, aby wywnioskować jakie przeżycie byłoby dla danej osoby najbardziej ciekawe, jednak jeżeli nie znacie zbyt dobrze osoby, którą macie obdarować i nie chcecie zamykać się w jednej atrakcji, skorzystajcie z gotowych opcji, tak aby osoba sama mogła dobrać prezent do swoich preferencji z gotowych kategorii, jak "adrenalina", "przygoda", "zajawka", "dla niej", "dla niego", "ekstremalnie" itd. 


środa, 6 listopada 2019

Wenecja - jak zwiedzić miasto i nie zbankrutować?

Od mojego pobytu we Włoszech minęło już trochę czasu, ale w te zimowe miesiące zatęskniłam za ciepłem i wyjazdami, dlatego powracam myślami do urlopu, podczas którego nie zabrakło słońca. 
Wenecja jest jak zupełnie inny świat. Gondole, pasiaste koszulki gondolierów, charakterystyczna architektura, zapach kawy na każdym kroku i Aperol Spritz, który tam płynie strumieniami. 
Zacznijmy od samego początku... Do Wenecji dotarłam pociągiem z Mediolanu. Komunikacja we Włoszech jest na bardzo wysokim poziomie, dlatego polecam Wam podróżowanie po kraju np. koleją. 

Czy Wenecja jest droga? 


Wynajęcie mieszkania lub pokoju na samej wyspie jest wyjątkowo drogie, dlatego zatrzymałam się w dzielnicy Mestre, czyli w części Wenecji położonej na stałym lądzie, ale za to znacznie tańszej. Nie jest to najbezpieczniejsza dzielnica na świecie. Na każdym kroku spotyka się tam osoby bezdomne i takie, których intencje nie zawsze mogą być dobre. Po zmierzchu, dla własnego bezpieczeństwa warto pozostać w mieszkaniu. Dotarcie na samą wyspę jest dość proste. Ląd z wyspą jest połączony Mostem Wolności, zatem możemy dotrzeć na nią na kilka sposobów. Ja zdecydowałam się na autobus, który kursował między lądem, a wyspą bardzo często.



Jak nie dać się oszukać podczas zakupu biletów autobusowych w Wenecji?

Uwaga- to gdzie kupujecie bilety autobusowe nie jest bez znaczenia! 
Jeżeli też będziecie chcieli wybrać ten środek lokomocji, uważajcie podczas zakupu biletu autobusowego. Ja aby nabyć owy bilet weszłam do biura podróży, sprzedającego wycieczki po pobliskich wyspach. Nieświadomej turystce, przemiła Pani postanowiła mi nie tylko sprzedać bilety ale także poopowiadać o wyspach i zareklamować wycieczki, jednocześnie kreśląc coś na mapie, za którą Pani zainkasowała dodatkowych parę euro, o czym dowiedziałam się kilka dni później, poznając prawdziwą cenę biletów, podczas kupowania ich w innych miejscu. 

Na co zwracać uwagę, aby nie przepłacić w restauracji w Wenecji?

W samej Wenecji nie ma nic przyjemniejszego niż zgubienie się w wąskich uliczkach. Za każdym zaułkiem można napotkać coś ciekawego. Urocze pomostki, niewielkie kawiarenki, klimatyczne restauracje. No właśnie, o tych ostatnich także muszę napisać Wam kilka słów, o których nie mówi się zbyt często. Jeżeli zdecydujecie się posiłek w knajpie, w której czas umila muzyka na żywo, nie zdziwcie się, jeżeli otrzymacie podwyższony rachunek. Za muzykę na żywo doliczana jest dodatkowa opłata.

Wenecja to wyjątkowe miejsce na mapie Europy, które koniecznie trzeba zobaczyć, ale zanim kupicie bilety lotnicze sprawdźcie w jakich momentach powinniście być wyjątkowo czujni, aby nie wrócić do kraju z pustymi kieszeniami. 



piątek, 5 lipca 2019

Prezent marzeń


Zastanawialiście się kiedyś jaki byłby Wasz prezent marzeń? 

Jak myślimy o prezencie, najczęściej mamy na myśli rzecz, którą osoba obdarowana będzie mogła mieć na pamiątkę. Inwestujemy w niezawsze trafione rzeczy materialne, ale to wspomnienia pozostają z nami na zawsze. 

Naukowcy podają, że z powodu zmian klimatycznych nasza cywilizacja wyginie w przeciągu najbliższych 31 lat. Do takiego stanu rzeczy przyczynia się między innymi nadmierny konsumpcjonizm. 

Może zamiast biżuterii podarować komuś voucher na masaż, albo zamiast następnego gadżetu, lot paralotnią? 

Ostatnio dostałam prawdziwy Prezent Marzeń - voucher na kolację z pokazem Teppanyaki. Zobaczenie tego na żywo było moim marzeniem, od kiedy kilka lat temu ujrzałam go na Youtube amerykańskim. Sam voucher przyszedł zapakowany w eleganckie aluminiowe pudełko oraz papierową torbę. 

Uważam, że to przeżycia są dużo lepszym prezentem, niż rzeczy. Pomyślcie o tym, zanim wydacie następną złotówkę, na nieprzydatną rzecz, która za chwilę może trafić do śmietnika...



piątek, 17 maja 2019

3 rzeczy, które trzeba wiedzieć przed przyjazdem do Mediolanu.


1. Mediolan, bez względu na porę roku i warunki atmosferyczne, odwiedzają ogromne ilości turystów. Tam gdzie turyści, tam sporo naciągaczy i osób, które poszukują możliwości szybkiego zarobienia pieniędzy. Na placu Duomo trudno odgonić się od mężczyzn, którzy:
  •  podają ziarna dla gołębi (dokarmianie ptaków jest tam zakazane),
  •  podczas robienia zdjęcia wciskają w ręce bukiet róż (który nie jest prezentem),
  • są przewodnikami i chcą oprowadzać turystów po mieście. 
Aby jak najszybciej odgonić się od tych ludzi, najlepiej grzecznie im podziękować PO POLSKU. Większość z nich mówi przynajmniej w kilku językach, jednak gdy słyszą odpowiedź po polsku, rezygnują z dalszego nagabywania i nie wdają się w polemikę. To bardzo cenna rada, którą usłyszałam od kolegi, który był w Mediolanie dwa tygodnie przede mną. Uratowała mi ona sporo czasu i nerwów, a także kilka kadrów. Gdybym odpowiedziała po angielsku, rosyjsku, albo włosku, to wszystkie zdjęcia zrobione pod Duomo wyglądałyby najlepewniej jak te poniżej. 


2. Włosi (i nie tylko oni!) uwielbiają aperitivo. W porze aperitivo, czyli najczęściej od 17:00, wchodząc do restauracji zamawia się drinka, aby cieszyć się także różnorodnymi przekąskami. Miejsce, które odwiedziłam, po zapoznaniu się z recenzjami na Tripadvisor, to Yguana. Drinki były ogromne. Niektóre z nich podawano w szklankach wielkości wiader. Wybór jedzenia był spory i wydaje mi się, że każdy powinien tam znaleźć coś dla siebie. Cena za drinka i jedzenie to 11 Euro.  


3. Wejście na dach Duomo powinno być obowiązkowym punktem każdej wycieczki do Mediolanu. Te widoki są warte nawet długiego czekania w kolejkach. Bilety kupicie w budynku nieopodal Duomo, najwygodniej jednak kupić bilety on-line. Cena za wejście na dach, jest uzależniona między innymi od tego, czy chcecie wchodzić schodami (10 Euro), czy dotrzeć tam windą (14 Euro). Polecam Wam wejście schodami. Nie jest to duży wysiłek, a aby wejść do windy, trzeba zaczekać, w niekiedy bardzo długiej kolejce. 


Czy dopisalibyście coś jeszcze do tej listy? 


P.S. Pan na zdjęciu niżej podaje mi ziarna dla gołębi, których bardzo nie chcę :) 




środa, 8 maja 2019

6 rzeczy, które trzeba zrobić będąc w Bergamo we Włoszech.


Lot w niemal bezchmurny dzień, dostrczył mi niesamowitych widoków i okazji do zrobienia kilku zdjęć. Góry z samolotu wyglądają obłędnie. 

Bergamo to miejsce, w którym zatrzymałam się na początku i końcu mojej tygodniowej podróży. Na tle innych włoskich miejc, które zobaczyłam, klimat Bergamo spodobał mi się najbardziej. Zatrzymywałam się przy każdym drzewku pomarańczowym i cytrynowym, żeby sprawdzić czy są prawdziwe. Nie było tłoczno, ilość turystów była umiarkowana, krajobrazy były przepiękne i ta atmosfera... Nawet nie umiem jej określić w kilku zdaniach. 
Co trzeba zrobić będąc w Bergamo? 

1. Przejechać się kolejką Funicolare.
Malownicza podróż kolejką z dolnego na górne miasto, to obwiązkowy punkt do odhaczenia, gdy jest się w Bergamo. Chociaż sama przejażdżka nie trwa zbyt długo, to widoki które możemy zobaczyć przez szybę wagonu są niezapomniane. 
Kolejka linowa nosi nazwę Funicolare i przejazd nią jest naprawdę tani. Możecie korzystać z tej kolejki także, jeżeli macie wykupiony bilet całodniowy za 5 euro na komunikacje miejską. Zajmujcie miejsce zawsze w ostatnim wagonie, przy tylnej szybie, żeby mieć najlepszą widoczność. 

2. Zgubić się w Citta Alta.
Citta Alta, czyli górne miasto. Bergamo dzielimy na dolne i górne. Moim zdaniem obie części są warte zwiedzenia, ale z górnego widoki są piękniejsze, a klimat jest taki typowo włoski. Ciekawa architektura, malutkie sklepiki, w których na próżno szukać produktów dużych globalnych sieci. To ostatnie uważam za największy atut. Nie lubię wszędzie napotykać tych samych szyldów i opakowań, które są też w Polsce. 

3. Spróbować prawdziwej włoskiej pizzy. 
Niedobre jedzenie psuje mi humor. Też tak macie? Dlatego jak jestem w jakimś miejscu pierwszy raz, to zawsze sprawdzam opinie o restauracjach w TripAdvisor. W Circolino Citta Alta jadłam całkiem niezłą pizzę, chociaż przyznam, że tym robionym w Polsce, też niczego nie brakuje i nie zauważyłam między nimi ogromnych różnic. Tak czy owak, być we Włoszech i nie zjeść pizzy? To grzech!
Jeżeli chcecie skosztować prawdziwej włoskiej pizzy, zwracajcie uwagę, aby nie była ona z piecyka elektrycznego, a z pieca opalanego drewnem. 
Praktycznie do każdego rachunku w restauracji z automatu doliczany jest napiwek, przynajmniej 2 Euro na osobę za table service. Aby pomijać tego typu wydatki, można kupować pizzę sprzedawaną na kawałki. Średnia cena jednego pizzowego trójkąta to 2,5 Euro.

4. Napić się włoskiej kawy. 
Uwaga! Jeżeli pijacie espresso to nie ma problemu, jednak jeżeli uwielbiacie pić kawę z mlekiem to uważajcie na nazwy, podczas składania zamówienia. Latte to po włosku mleko. Nie dziwcie się więc, jeżeli otrzymacie szklankę mleka, jak nie wspomnicie o wyrazie Caffe przed Latte :) 

5. Skosztować limoncello. 
Żółta nalewka jest bardzo popularna w tej okolicy, bowiem napotkałam kilka sklepów, które sprzedawały tylko limoncello. Swoją drogą ta nazwa jest tak dźwięczna i wpadająca w ucho, że nie mogłam się powstrzymać, przed spróbowaniem tego apetycznie wyglądającego alkoholu. 
Zamówiłam limoncello i pizzę, a podczas składania zamówienia zauważyłam dziwną minę kelnera. Ten wyjaśnił mi, że popełniam spore faux pas, ponieważ limoncello, zazwyczaj pija się po daniu głównym, deserze i kawie. Tak czy owak, to naprawdę bardzo dobra nalewka, warta spróbowania. 

6. Zjeść polentę.
Bardzo popularna jest polenta- żółte ciastko z wizerunkiem ptaszka z czekolady. Można je napotkać niemal w każdej piekarni. Krem czekoladowy z masłem i orzechami, oblany marcepanem i posypany żółtym cukrem. Lubisz marcepan, nie lubisz marcepanu, to bez znaczenia. Trzeba tego spróbować będąc w Bergamo i już!

Bajeczne mieszkanie w stylu marokańskim znalazłam na stronie Airbnb - w dolnym Bergamo i równie ciekawe, w górnym Bergamo: Airbnb

Jeżeli nie wiecie czym jest Airbnb, to polecam Wam zalogować się przez ten link: https://www.airbnb.pl/c/jessicab54694?currency=PLN  Dzięki temu otrzymacie nawet do 138 zł na pierwszą podróż.