poniedziałek, 18 czerwca 2018

Last month- Maj 2018

Najpiękniejszy czas roku jest właśnie teraz! Warto z niego korzystać, zanim zamieni się w zimę :). Kilka pierwszych dni maja spędziłam w domku nad jeziorem, gdzie znalazł się czas na długie spacery i pływanie kajakiem. Nie zabrakło skutków ubiegłorocznej nawałnicy, w postaci powalonych drzew na trasie. Kilka razy musieliśmy przenosić kajaki, aby ominąć przeszkody. 

W maju znalazło się dużo czasu dla mnie samej. Jacuzzi, basen i sauna w Hotelu Sheraton w Sopocie to miejsce sprzyjające relaksowi i niczym niezakłóconemu wypoczynkowi. 
Kilka tygodni temu zadałam Wam pytanie na Instagramie o to, czy powinnam kupić tę czerwoną marynarkę i spodnie do zestawu w tym samym kolorze. Poszłam za Waszym głosem i faktycznie nie zdecydowałam się na zakup obu tych rzeczy, ale marynarki nie mogłam sobie darować :) Zestawiona z czarnymi spodniami wygląda chyba całkiem nieźle. Czerwone spodnie zwróciłam do sklepu za Waszą radą. Marynarka pochodzi ze sklepu Reserved. 

Maj minął mi także pod znakiem niesamowitego jedzenia. Uwielbiam poznawać nowe miejsca i potrawy, a tych nie zabrakło w ostatnim czasie. Nie spotkało mnie wiele rozczarowań pod tym względem, pomijając jedno miejsce...


Restauracja "Pod Abażurem" może pochwalić się niesamowitym patio, w którym jest bardzo dużo światła, ogromna ilość kwiatów i zieleni, ale niestety nie zadbano o kuchnię i sposób serwowania dań. Wydaje się jakby brakowało odpowiedniej zastawy. Dowodem na to było podanie wątpliwej jakości lodów (z grudkami zamrożonej wody) na talerzu obiadowym... Ale musicie przyznać, że samo miejsce jest przepiękne. 


Gdy tę gorszą część mamy za sobą, przejdźmy już tylko do samych przyjemności. 


Sushi w 77 sushi w Gdańsku, przy Długim Pobrzeżu to coś co uwielbiam. Kilkakrotnie w maju miałam okazję skosztować sushi, sałatek i pierożków gyoza- wszystko to niesamowitej jakości. Chętnie wracam do tego miejsca i Wam także polecam. Ceny są szczególnie atrakcyjne (aż -50% od cen regularnych), jeżeli jest się posiadaczem karty stałego klienta. O tę zapytajcie kelnera podczas pobytu w tej restauracji :) 


Restauracja Hacjenda to interesujące miejsce, w którym niewątpliwie sporo uwagi przywiązuje się wyglądowi serwowanych dań. Menu jest obszerne i jest w czym wybierać, każdy powinien znaleźć tam coś dla siebie. Bardzo smakowały mi pierogi z dziczyzną, przystrojone gałązkami jałowca. Niesamowita jest tam też sałatka nicejska z łososiem. Jedyne do czego mogłabym mieć zastrzeżenia to skorupki jajka, które przypadkiem znalazły się w moim daniu i odrobinę rozczarowująca reakcja obsługi, która przeprosiła, ale nie zaproponowała mi nowego dania. Dałam jednak szansę tej restauracji i drugi raz sytuacja się nie powtórzyła, a sałatka nie zawierała już żadnych zbędnych dodatków :) 


Canis to restauracja, do której zaprosili mnie znajomi. Jestem pełna podziwu dla wyglądu tego miejsca. Jest wprost niesamowite! Freski na suficie, wyjątkowe lampy, świeże kwiaty i widok na przepiękny Gdańsk. Brownie czekoladowe z lodami to niebo dla podniebienia. Miejsce warte odwiedzenia. 


Legal Cakes to sieć kawiarni, w której nie tylko napijemy się kawy, czy zjemy ciasto bez cukru, ale także zjemy śniadanie. Sernik, który zamówiłam przypominał mi ten, który robi moja mama w domu, z tą różnicą, że ten nie był słodzony białym cukrem, przystrojony był suszonymi płatkami kwiatów, a jego kaloryczność była zaznaczona na etykiecie. Jedyna rzecz, którą można byłoby poprawić to jakoś zastawy. Niestety akurat mnie trafił mi się uszczerbiony talerz. 


Piwonie to najpiękniejsze kwiaty. W ogrodzie rodziców prezentują się bardzo dostojnie. Uwielbiam ich widok i zapach. Cieszyły moje oko przez kilka dni w wazonie... Ilekroć przechodziłam obok nich, uśmiechałam się. Mamy już czerwiec, płatki kwiatów z wazonu dawno opadły, ale ich liście użyłam do innych kompozycji i do dzisiaj wyglądają pięknie.
Tajskie lody miałam okazję skosztować po raz pierwszy. Smakowały jak standardowe lody, ale sam proces ich przygotowania to prawdziwy, kilkuminutowy rytuał. Uformowane w różyczki lody wyglądały obłędnie!
Herbata w nowym kubku, w dodatku rooibos to prawdziwy rarytas. Uwielbiam chwilę dla siebie z kubkiem gorącej herbaty. 
Po raz pierwszy w życiu odwiedziłam gabinet kosmetologii i medycyny estetycznej, w którym wykonano mi peeling kwasowy. Skóra po tym zabiegu faktycznie odzyskała blask, stała się świeża i lepiej odżywiona. Zauważyłam też zwężenie porów i gładkość. Było to baaardzo przyjemne doświadczenie. Mogłabym odwiedzać to miejsce codziennie. 
Pogoda sprzyjała rowerowym wycieczkom, jednak nie wszystkie one skończyły się dobrze dla mnie. Miałam niewielki wypadek, którego efektem były zdarte kolana i dłonie. Sądziłam, że jak będę jeździła ostrożnie to wypadek na rowerze na pewno mi się nie zdarzy, ale nic bardziej mylnego! Po tym niegroźnym upadku, postanowiłam zainwestować w pierwszy w moim życiu kask. Nieraz wystarczy tylko chwila nieuwagi. Dbajcie o siebie i nie jeździjcie na rolkach czy rowerze bez ochraniaczy i kasku- to może uratować zdrowie a nawet życie... 
Mam nową miłość... Ukulele to instrument, który wydaje z siebie letnie, hawajskie dźwięki. Dopiero uczę się grać, ale ta mała "gitara" już skradła moje serce. Kojarzy mi się z latem i plażą. 
Na balkonie stworzyłam niewielki "ogródek". Zasadziłam kilka kwiatów i ziół. Lubię pijać w tym miejscu matchę, czy kawę, gdy potrzebuję przerwy od pracy. 
Uwielbiam wyjazdy nad jezioro i smak pierwszych truskawek, czy czereśni prosto z drzewa. W maju nie zabrakło spotkań ze znajomymi. 
Maju, do zobaczenia w przyszłym roku... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, każdy komentarz przynosi mi wiele radości :)